Biegowa wycieczka (Park Krajobrazowy Doliny Baryczy, Wzgórza Wysockie) i pierwsze 30 km

Pozwolicie, że ten wpis nie będzie tak dynamiczny jak ostatnie relacje z biegów; choć również dotyczyć będzie mojego ukochanego zajęcia, jakim jest bieganie, to tym razem bonus w postaci krajoznawstwa. Dzisiaj z nikim się nie ścigałem, z nikim nie walczyłem, tylko podziwiałem okoliczności przyrody i bardzo długi czas delektowałem się aktywnym wypoczynkiem na łonie natury, a przy okazji przebiegłem swoją pierwszą 30-kę. Żyję. Skłamałbym, gdybym stwierdził, że nie jestem dumny z dystansu, ale dziś przede Czytaj dalej …

FacebookTwitterGoogle+Podziel się

7. Półmaraton Ślężański 2014 z piękną, wymagającą trasą

Pomimo górzystej trasy Półmaraton Ślężański, rozgrywany od siedmiu lat w Sobótce koło Wrocławia nie należy do górskich. Jednak po dzisiejszym debiucie na tej imprezie moje nogi twierdzą inaczej. Zawsze warto mieć plan B. Na wypadek, gdy twoje pierwotne założenie przybliża się i oddala jednocześnie.  7. Półmaraton Ślężański, który odbył się 22 marca 2014 w maleńkiej, turystycznej miejscowości niedaleko Wrocławia zgromadził na starcie blisko 4 tysiące biegaczy. Rekordową frekwencję od lat zawdzięcza malowniczej trasie, ale przede Czytaj dalej …

X Maniacka Dziesiątka. Szybka inauguracja sezonu.

„Jest tylko jedna taka dziesiątka wśród dziesiątek. To dziesiąta Maniacka Dziesiątka”, głosi sentencja na moim drugim medalu z jubileuszowego biegu od dekady rozgrywanego w Poznaniu. I faktycznie, jest coś wyjątkowego w tym wyścigu, skoro sezon biegowy 2014 znów inauguruję życiówką. Pamiętam doskonale swój debiut biegowy sprzed roku, właśnie na 9. Maniackiej Dziesiątce. Wykręcony tam rekord życiowy na dychę, którego nie mogłem zbić, aktualny był do dziś. Z Poznania wróciłem z tarczą i nowym czasem: 44 Czytaj dalej …

Pierwsze zimowe Montes Gigantei (Karkonosze luty 2014, cz. 1/3)

Największą bolączką młodego blogera jest brak niezbędnej systematyczności, pomimo bogactwa urodzaju w postaci tematów do opisania. Zalegam z wieloma historiami z wyjazdów w polskie góry i pierwszą z nich jest ostatnia w Karkonosze. Prawda jest taka, że pierwszego dnia po powrocie z gór rozpocząłem nową pracę, więc przez ostatnie trzy tygodnie nie mogłem nawet skupić myśli i zreflektować się nad trzydniową przygodą, której geneza stanowi jak zwykle splot spontanicznych decyzji. Zadzwonił w połowie stycznia Tadek Czytaj dalej …