Wiata Rafała # 010: Post na Wielki Post

Przeczesuję ręką szorstkie od popiołu włosy. Bezwonny i szary proszek jako symbol uniżenia się. Nie upokorzenia. Raczej uświadomienia sobie marności własnego ciała, przez co również jego wyjątkowej wartości. Posypanie głowy popiołem znakiem zaakceptowania swoich ograniczeń i pozwolenia, aby dokonało się wewnętrzne przemienienie. Szaro-białe opiłki pozostają między palcami tego, kto się przyznał.

FacebookTwitterGoogle+Podziel się

1 Dzień – 13.11.14 r. Samotność mi nie przeszkadza. Niektórym doskwiera mocno, będąc nie do zniesienia. Mnie nie wadzi, a czasem pomaga, więc w góry też mogę jechać sam. Wyrypy w pojedynkę mają swoje wady i zalety – długo by mówić. Tym razem na samotny rajd obrałem Ziemię Kłodzką, a dokładnie Masyw Śnieżnika, o którym wiedziałem tylko tyle, ile zdążyłem wyczytać w przewodnikach dzień wcześniej. Byłem jedynie świadomy, że pasmo, które spontanicznie wylosowałem na mapie, jest Czytaj dalej …