Takiej BEKSY nie widzieli – Biegowa Korona Sudetów – START!

Parafrazując słowa słynnej rymowanki z dzieciństwa, pragnę Was zaprosić do przeczytania o sportowym wyzwaniu – zabawie, która na lata zdeterminuje moją biegową przygodę. Panie i Panowie, oto BEKSA – Biegowa Korona Sudetów.

Jeśli to czytasz, dziękuję i gratuluję Tobie, ponieważ jesteś świadkiem narodzin projektu, który chodził mi po głowie od wielu miesięcy. Cieszę się, że jesteś i jednocześnie obawiam, bo właśnie składam publiczną deklarację ukończenia prawie wszystkich biegów w Sudetach i wystartowania w wymarzonym ultramaratonie górskim. Tylko czemu właśnie zadrżała mi klawiatura?

Ponieważ nie jestem ultrasem, pochodzę z nizin i biegam [arcy!] amatorsko. Ponieważ wiele lat temu lekarz powiedział, że mam sobie dać spokój z tym sportem. Ponieważ Biegowa Korona Sudetów to prawie nierealny do zrealizowania cel? Ręka miała prawo zadrżeć. O co więc chodzi?

Biegowa Korona Sudetów to sportowo-turystyczny projekt ukończenia prawie wszystkich biegów na Dolnym Śląsku, w Sudetach, na terenie Polski i Czech.

Gdy czytam to zdanie po raz setny, wyraźnie słyszę jak kolejne coraz bardziej odważne słowa rozbijają się o mur irracjonalności. Słyszę jak wyartykułowane słowa Biegowa Korona Sudetów zgrzytają niczym żwir pod butami, a ich wydźwięk jest jakoś dziwnie odległy, niczym kolejne wzniesienie do pokonania. Ich ładunek emocjonalny jest tak gęsty jak świerkowy górski las, a znaczenie jakie ze sobą niosą obezwładnia. Usprawiedliwiam się dalej, bo przecież w końcu zmięknę. Ten pomysł to fanaberia. Kolejne dziwactwo. Ambicyjna zadyszka. Wyjdzie mi bokiem. To czyste szaleństwo…

A może rozłożone na lata… Czy nie staje się choć ciut uległe i nie nabiera jakichś rumieńców, choćby minimalnie realnych kształtów? Czyż nie trąbią dokoła, że wykrzesanie potencjału zależy od decyzji? Gdzieś w oddali na horyzoncie majaczy cel do zrealizowania. I to nie byle jaki. Chęć postawienia kropki. Pokonania kryzysu w dolinie. Walnięcia ultra. A przynajmniej podjęcia próby, bo zdaję sobie sprawę, że w tej przygodzie końca nie widać.

BEKSA Biegowa Korona Sudetów. Dlaczego góry i akurat Sudety? O zamyśle i szczegółach projektu przeczytasz tutaj. Znajdziesz tam mapę z naniesionymi biegami. A w skrócie wygląda to tak.

Mam ogromną słabość do Sudetów, w które chcę wyjeżdżać najczęściej jak się da, i biegając po nich, cieszyć się ich pięknem, odkrywać tajemnice i przesuwać granice własnych możliwości. Mam luźne podejście do wyników i wiele do nauki. Mam w czym wybierać i nieograniczoną ilość czasu na ukończenie korony, w której skład wchodzi: blisko 10 ultramaratonów, 5 maratonów klasycznych, około 20 półmaratonów, niespełna 50 imprez na dystansie 10 km, 11 rajdów przygodowych (o których wiem), przejść długodystansowych, zawodów na orientację (w których jeszcze nigdy nie biegałem); a także 30 imprez okolicznościowych na krótszych dystansach, często w nietypowej formule. Ponadto, wszystkie szczyty na biegowo zaliczane do Korony Sudetów. Dodatkowo, w miarę możliwości chcę ukończyć 10 ultramaratonów, rozgrywanych u naszych południowych sąsiadów. Przegięcie?

Przykładowe imprezy, które wchodzą w zestawienie Biegowej Korony Sudetów: Supermaraton Gór Stołowych, Izerska Wielka Wyrypa, ZUK, Kill The Devil Hill, Krakonošova Stovka, Sudecka Setka, Górski Półmaraton Ślężański, Przejście Dokoła Kotliny Jeleniogórskiej, Lawina, Bieg 7 Szczytów, Jesenická 60, czy Maraton Wrocławski, itd.

Mapa wyzwań BEKSY

Mapa wyzwań BEKSY (kliknij)

Pomijając fakt, że nie wiem jak się biega z kijkami i śpi w ruchu, to powyższe zestawienie ma nawet znamiona psychopatycznej i karkołomnej pogoni za utopią. Ale po co żyć normalnie, gdy można ekstremalnie. Zapewne są tacy biegacze, którzy ukończyli już większość biegów, o jakich piszę i są większymi BEKSAMI ode mnie. Gratuluję! Jednak, prócz przeżycia własnej przygody i użyźnienia sudeckich ziem krwią, potem i łzami walki, mam zamiar uczynić z tej korony akcję charytatywną – znaleźć potrzebującą osobę lub instytucję, którą na warunkach (do ustalenia) wesprze sponsor. Biegam pod hasłem: BEKSA dla dzieci (o Twojej ważnej roli za moment). Tak, wiem, zdaję sobie sprawę. Biegowa Korona Sudetów, którą powołałem do istnienia w celu auto mobilizacji, nigdy się nie skończy. To zabawa na całe życie, póki sił starczy. Dojdą nowe imprezy, nie zmieszczę się w limicie, dostanę cięgi, zderzę się z szarą rzeczywistością swoich słabości. Etc. Mimo to spróbuję zdobyć miano BEKSY.

Zapraszam Cię, abyś śledził/a moją wyboistą, amatorską, drogę do ultrasa i przygodowca. Tak samo jak lista biegów, wydarzenie będzie aktualizowane. Będę w nim podawał miejsce kolejnego wyzwania i relacjonował przebieg BEKSY (także na rafalmaciak.pl). Liczę, że: (1) będziesz mi towarzyszyć, na przykład na szlaku i trasie, (2) przeżyję, (3) mam nadzieję, że z Twoją pomocą akcja nabierze rozgłosu i znajdzie się sponsor, (4) realnie pomożemy dzieciakom. Im nas więcej, tym lepiej. Kliknij w wydarzenie i zdobywaj Biegową Koronę Sudetów razem ze mną. Czuj się zaproszony. Hashtag: #beksa. A oto oficjalna odznaka:

Odznaka Biegowej Korony Sudetów

Najbliższe wyzwanie, podczas którego zainauguruję BEKSĘ czeka Nas w stolicy Dolnego Śląska na 3. Nocnym Półmaratonie Wrocławskim. Do zobaczenia 20 czerwca we Wrocławiu. BEKSA Challenge Accepted.

Share

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o