Blogerzy na Camino. Relacje ze Szlaku św. Jakuba

Piesza pielgrzymka do Santiago de Compostela rozbudza wyobraźnię coraz większej ilości osób. Pątniczy szlak św. Jakuba stał się synonimem prawdziwej przygody, a piechurom wyruszającym w drogę towarzyszą różne intencje. Przede wszystkim szukają wyciszenia i odpowiedzi na życiowe pytania. Znajdują się też i tacy, którzy prócz modlitwy, za pośrednictwem nowoczesnych mediów relacjonują swoją drogę na żywo.

Piesza pielgrzymka do Santiago de Compostela rozbudza wyobraźnię coraz większej ilości osób. Także moją. Pątniczy szlak Świętego Jakuba stał się popularnym celem spędzenia letnich wakacji, ale przede wszystkim przeżycia prawdziwej przygody. Piechurom wyruszającym w pielgrzymią drogę towarzyszą różne intencje. Przede wszystkim szukają wyciszenia i odpowiedzi na życiowe pytania. Znajdują się też i tacy, którzy prócz tradycyjnie niesionych w plecaku intencji, zbierają je za pośrednictwem nowoczesnych mediów, relacjonując swoją drogę na żywo. Proszą o modlitwę, jednocześnie inspirują. W tym roku śledzę przygody kilku z nich.

O Camino de Santiago po raz pierwszy usłyszałem właśnie w internecie. Najpierw za sprawą filmu Droga Życia (The Way, 2009), następnie dzięki Łukaszowi Superganowi, który w 2013 r. wyruszył do Santiago z progu swego domu i całą podróż relacjonował na blogu. W przeciągu 100 dni pokonał prawie 4000 km. Podczas tej wyprawy czułem się jakbym sam szedł do Hiszpanii. Pamiętam, że właśnie wtedy – czytając wpisy Łukasza po raz pierwszy zrodziła się we mnie myśl, że i ja kiedyś chciałbym wyruszyć na słynny szlak. To marzenie o swojej pielgrzymce spokojnie sobie gdzieś dojrzewa, czekając na odpowiedni czas. W między czasie na Camino wyruszają inni śmiałkowie.

Polska blogosfera pątnicza to w tym roku (2015) kilka ciekawych projektów. Postaram się wymienić wszystkich inspirujących e-pielgrzymów, których drogę aktualnie śledzę, którym mocno kibicuję, i których relacje polecam. Od razu zaznaczam, że nie wszyscy prowadzą bloga, a jako wirtualnego dzienniczka używają np. portali społecznościowych. Również nie o wszystkich traperach mam pojęcie, więc jeśli wiecie jeszcze o kimś, za kogo warto się pomodlić, bo zmaga się z trudem drogi, piszcie w komentarzu.

Tomek Juras (Kraków – Santiago de Compostela – 3500 km)

Tomek na szlaku - Kraków - Santiago de Compostela 3500 km

Kraków – Santiago de Compostela 3500 km. Fot. Tomek Juras

Tomek wybrał bodaj najtrudniejszy, bo najdłuższy wariant szlaku św. Jakuba, na który wyruszył z progu swego domu. W kwietniu wyszedł z Krakowa (polski odcinek – Droga via Regia) i nadal dzielnie zmierza do Santiago. Po trzech miesiącach jest już w Hiszpanii. Jak wielu, chce zdążyć na święto Świętego Jakuba Starszego, które obchodzone jest 25 lipca. Dobrym słowem wesprzecie go na fanpage’u wyprawy.

Oli Śledziecki z bloga Gdzie Indziej (Warszawa – Santiago de Compostela)

Oli z bloga Gdzie Indziej. Fot. www.gdzieindziej.blogspot.com

Oli z bloga Gdzie Indziej. Fot. www.gdzieindziej.blogspot.com

Pielgrzym znany w blogosferze pod pseudonimem Wieszcz Olesław na szlak wyszedł w maju ze stolicy. Niestety, jak sam zawsze twierdzę, największe niebezpieczeństwo w drodze stanowią dla człowieka nie zwierzęta, lecz inni ludzie. Po prawie 300 km Oli został napadnięty i okradziony i musiał przerwać podróż. Niezrażony polską mentalnością, bogatszy o doświadczenie i obdarzony determinacją, na pielgrzymi trakt powrócił na początku czerwca. Szczególnie miły mojemu sercu to pątnik, gdyż przez Sudety dotarł Pragi – Żytawską Drogą Świętego Jakuba. Aktualnie znajduje się tuż przed Francją. Swoje dalsze przygody i drogę opisuje na blogu Gdzie indziej.

Sławek z bloga De Los Tripos

Sławek z De Los Tripos. Fot. www.delostripos.com

Sławek z De Los Tripos. Fot. www.delostripos.com

Polecam obserwować również stronę Sławka, który na Camino del Norte wyszedł kilka dni temu. Autor podróżniczego bloga De Los Tripos do Katedry św. Jakuba zmierza z Irun. Jeszcze przed założeniem plecaka Sławek musiał się trochę napocić, by wygospodarować urlop na pielgrzymkę. Na szczęście od paru dni jest na dobrej drodze, by zrealizować swoje marzenie. Jesteście ciekawi jak (mu) idzie? Zajrzyjcie na De Los Tripos.

Piotr Bogdanowicz z bloga Gwałtownik

Piotrek na Camino. Fot. www.gwaltownik.pl

Piotrek na Camino Fot. www.gwaltownik.pl

Jak twierdzi, Duch wyprowadził go na miejsce pustynne, by droga w nim pracowała i aby ten gwałtowny duch odnalazł pokój – na Szlak św. Jakuba wyruszył 20 czerwca. Autor katolickiego bloga doskonale wie na czym polega pielgrzymowanie i konsekwentnie zmierza do celu, aby spotkać się w Hiszpanii z Apostołem Chrystusa. Swoje refleksje z drogi Piotrek zamieszcza na blogu Gwałtownik.pl i facebook’owej stronie projektu.

Kajetan Suchecki – Camino 2015 (Zabrze – Santiago de Compostela)

Kajetan na Camino. Fot Kajetan Suchecki

Kajetan na Camino. Fot Kajetan Suchecki

Na początku czerwca 2015 chcę wyruszyć na Szlak Świętego Jakuba, tym razem, zgodnie ze średniowiecznym zwyczajem z progu własnego domu rodzinnego w Zabrzu – tak zaczyna się kolejna przygoda Kajetana, który w drodze do Santiago jest już od ponad 30 dni. Nie jest to pierwsza pielgrzymka Kajetana. Odważny pątnik z muszlą przy plecaku szedł już w 2013 roku traktem Camino del Norte. Pielęgnowaną od początku marszu brodę – symbol prawilnej łazęgi, zgolił na terenie Niemiec. Czy wobec tego aktu profanacji dalsza droga ma sens? Obdarzony dużym poczuciem humoru, Kamil nieustannie nabiera dystansu. Niedawno w Zgorzelcu,  a teraz w Augsburgu.

Jeśli szukasz inspiracji podróżniczych, śledź losy tej piątki. To zaledwie kilku śmiałków zmagających się z trudem Camino; przynajmniej o ich drodze wiem. Większość peregrinos jednak nie relacjonuje pielgrzymki live. Co nie znaczy, że przeżywają ją pełniej. Z kolei e-peregrinos muszą pamiętać, by swojej drogi nie traktować tylko i wyłącznie w kategorii wyzwania, bo mogą zatracić najważniejszy wymiar. Niezależnie od pobudek, wszyscy niosą ze sobą intencje ludzi, za których modlą się sercem, mapą i nogami. Nigdy nie byłem na stricte pielgrzymce, ale dzięki nim już wiem, że pątnicza droga każdego z ludzi jest inna. Każdy ma swoje Camino.

Z mojego rodzinnego miasta – Ostrowa Wielkopolskiego do Hiszpanii wyjechała grupa przyjaciół pod przewodnictwem ks. Daniela. Właśnie podążają drogą życia. Drodzy Pielgrzymi, wzrastajcie duchowo na każdym kilometrze. Buen Camino!

Share

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o