Wiata Rafała 013: Advent(ure) i moja Yes Lista

Adwent, radosny czas oczekiwania – czas zmian, inspiracji, marzeń. Czas nauki, jak rezygnować, iść na kompromis, lub na 100%. Historia niezwykle ciekawego człowieka, Dave’a Cornthwaite’a skłoniła mnie do zastanowienia się, na co tak naprawdę czekam. Pod wpływem inspiracji stworzyłem swoją Yes Listę.

Piję wymagającą zaangażowania zmysłów yerba mate i słucham płyty Big Whiskey and The Groogrux King, również wymagającą nie mniejszego zaangażowania. Na dworze szara deszczowa aura, zupełnie jak w grudniu. Właśnie przed chwilą nabrałem zielonego napoju w usta i ochoty na napisanie paru zdań.

Trwamy w okresie Adwentu. Po jednych to spływa, drugich mobilizuje, choćby do wczesnego wstawania. IV tydzień to przypomnienie, że została ostatnia prosta, by wyprostować parę krętych ścieżek w naszym życiu, myśleniu. Przyznaję, nie wszystko mi wyszło w tegorocznym Adwencie, ale z kilku spraw jestem zadowolony. Jednak opowiem o czymś innym – zrozumieniu na czym polega czas oczekiwania i wyborów w naszym życiu.

Poza fizycznie spotkanymi ludźmi, w prostowaniu krętych ścieżyn z pomocą przychodzą mi na odległość ciekawe osoby. A to codziennie rano słucham cyklu #jeszcze5minutek o. Adama Szustaka – niekwestionowanego mistrza internetowej ewangelizacji. A to poczytam blog Operatora-paramedyka, wyjaśniający czas oczekiwania na Jezusa w ujęciu operacji służb specjalnych (ciekawa koncepcja bycia odbijanym zakładnikiem i w ogóle stylistyka militarna warta uwagi).  A czasem wpadnie mi w ręce jakiś dobry artykuł z subskrybowanych portali i da do myślenia. Tak jak historia Dave’a Cornthwaite’a opisana przez Michała na blogu Jak Oszczędzać Pieniądze (ogólnie polecam to wartościowe, ekonomicznie zagospodarowane miejsce w sieci).

Wspomniany link do artykułu znajdziesz tutaj.

W skrócie, chodzi o to, aby zrozumieć na czym polega pokonywanie własnych granic. Łatwiej ogarnąć to na przykładzie człowieka, który przejechał 5822 km na longboardzie przez Australię. (Hmm..?) Dave Cornthwaite to nietypowy podróżnik, rekordzista, autor książek, filmowiec i mówca. Człowiek, który przekonuje, że warto być pozytywną i otwartą osobą. I faktycznie ten gość jest pozytywnie świrnięty: 3770 km przepłynięte na desce SUP rzeką Mississippi, 1001 mil wpław rzeką Missouri – to tylko niektóre z dokonań, które zaprowadziły Dave’a do księgi rekordów Guinnessa. W ramach projektu Expedition1000 realizuje on 25 wypraw o długości co najmniej 1000 mil, w których przemieszcza się siłą własnych mięśni oraz niezmechanizowanych form transportu. I jednocześnie nie jest to żaden osiłek czy wyczynowiec. To zwykły facet, który wstał kiedyś z kanapy i zdecydował się robić nietuzinkowe rzeczy dające mu szczęście.

Yes List

Nie będę tu przytaczał całej historii Dave’a, ale urzekła mnie tak samo, jak Michała, który w przeprowadzonym wywiadzie opisuje jeden z pomysłów podróżnika – Yes List. Dave namawia, by stworzyć własną Yes Listę. Nie słynną Bucket List (od kicking the bucket – kopnąć w kalendarz) – listę rzeczy, które chcesz zrobić przed śmiercią, ale właśnie Yes Listę. Sądzę, że brzmi to o wiele bardziej pozytywnie i wiąże się z wyprowadzeniem ludzi w tzw. mentalny outdoor, czyli poza schemat. Po wysłuchaniu wywiadu z Davidem Cornthwaitem uświadomiłem sobie, że nigdy nie stworzyłem takiej listy. Może z poczucia, że to zbyt ekstrawaganckie, może z braku odwagi, w obawie przed tym, dokąd zaprowadzą mnie wyobraźnia i serce? Przecież to musi być przyjemne – wypunktować sobie marzenia definiujące sens twojego życia. Nawet jeśli wydają się leżeć w odległej galaktyce, są totalnie abstrakcyjne, albo śmiesznie błahe. Usiadłem z kartką papieru i tak oto dzięki inspirującej historii normalnego człowieka, powstała moja, skromna Yes Lista – lista spraw, w które chcę się zaangażować, i którym chcę naprawdę powiedzieć TAK.


  1. Nieustannie trzymać się swojej absolutnie wspaniałej wiary, której odkrycie na nowo dało mi wiele sił do pokonywania słabości. Jezus to z jednej strony wielkie ryzyko, z drugiej gwarancja autentycznego życia. Po pierwsze więc, chciałbym odpowiedzieć na głos powołania, niezależnie od tego, jakie by ono nie było. Odważnie trzymać się wyznawanych wartości. Dążyć do prawdy. Być z ludźmi, dla ludzi. Chodzić w Łasce. Just Say: Yes!;
  2. Przejść przez wszystkie stopnie Ćwiczeń Duchowych wg św. Ignacego;
  3. Poznać tajniki fotografii górskiej;
  4. Zdobyć blachę przewodnika sudeckiego;
  5. Główny Szlak Sudecki;
  6. Szkocja z plecakiem;
  7. GR20 – trekking przez Korsykę;
  8. Camino de Santiago
  9. Przebiec przed 30-tką górski ultra maraton na dystansie 100 km+;
  10. Nauczyć się hiszpańskiego;
  11. Pisać regularnie ten pamiętnik;
  12. Stworzyć poemat prawie tak genialny jak Ziemia Jałowa;
  13. Wystartować w Biegu Piastów;
  14. Zdobyć Biegową Koronę Sudetów i zimową Koronę Gór Polski;
  15. Uczynić z aktywności akcję charytatywną;
  16. Spróbować jak najwięcej rodzajów piwa i odmian yerba mate;
  17. Zobaczyć Rolling Stones zanim umrą.

Jak widzisz moje marzenia nie są wygórowane, choć pierwsze z nich jest najważniejsze i sprawia, że mam siłę pociągnąć resztę, tzn. widzę sens w rozwoju. Większość z nich ma charakter wyczynu i znamiona cudu (patrz: 17.) i związana jest z podróżami. Mają różny priorytet i wagę, choć nie ukrywam, że pewnie coś jeszcze wpadnie mi do głowy. Nie stawiam sobie celu zarobienia mnóstwa pieniędzy i oszczędzania zdrowia za wszelką cenę. Daleko mi również do marzeń o stabilizacji. Nie warunkuję swojego szczęścia od odhaczenia tych punktów. Szczęście jest przed tymi wszystkimi pomysłami i będzie nawet bez nich, ponieważ ulokowane jest w Bogu. Cała reszta będzie tylko miłym dodatkiem do życia. Poza tym, ja mogę mieć tylko plan, a życie wcale nie musi być kalką moich marzeń. Może być prywatnym Betlejem…

Yes Lista – jak się ma do Adwentu? Można powiedzieć, że każdy, może nie spisaną, ale ma w głowie taką małą Yes Listę. Maryja miała Yes Listę i Józef miał Yes Listę. Mieli zarys wspólnego życia. Okres Adwentu (radosnego oczekiwania) przybliża nam postawę Maryi i Józefa, którzy wbrew logice, mówią TAK nowemu, nie swojemu planowi; z bojaźnią, ale wielką ufnością przyjmują wolę Boga, mając nadzieję, że niespodziewany scenariusz, jaki im przygotował; że to, co trudne i pozornie mało atrakcyjne, w końcu przyniesie zbawienie. Przecież świat się zawalił. Zostają wystawieni na próbę i ogromne ryzyko. Maryja zgadza się mówiąc Fiat, a Józef, mimo absurdalnej sytuacji bierze tę kobietę do siebie. Ona dostrzega w tym wszystkim radość, on nie tchórzy i zachowuje zimną krew. Oboje zrzekają się własnych planów i marzeń. W obliczu zagrożenia życia, skrajnego ubóstwa oddają swoją wolę i przyjmują wolę Najwyższego, zawierzają Mu swój los. Brudna stajnia, zimno, brak jakichkolwiek perspektyw i tylko wiara w to, że dziecko niewiadomego pochodzenia to Mesjasz. A przecież młodzi małżonkowie nawet nie wyobrażają sobie, jak ogromną rolę odegrają jako rodzice Króla Wszechświata. Ich wizja spokojnego życia legła w gruzach? Tylko pozornie. Wiara w to, że nawet z najtrudniejszej sytuacji Pan wyprowadzi dobro jest silniejsza, jest sednem okresu przez nas przeżywanego.

Jest takie wyborne przysłowie: Chcesz rozśmieszyć Boga? Powiedz mu o swoich planach. Warto mieć plan, nawet plan B., jak mawiał pewien śp. himalaista. Warto wytyczać sobie drogę, działać i z wytęsknieniem czekać realizacji tego planu. Warto czuć satysfakcję, bez dwóch zdań. Jak w Adwencie – czekamy na najlepsze. Jednak warto mieć też na uwadze, że w każdej chwili wszystko może się zmienić. Jak wtedy zareagujesz na niespodziewaną sytuację? Czy będziesz na tyle odważny, by zrezygnować z siebie, oprzeć nieracjonalne zdarzenia i chwiejącą się rzeczywistość na wątłej wierze? A może za sprawą przychodzącego Zbawiciela, Twa wiara będzie silna, jak wiara młodych rodziców? Czy w obliczu nowego, teoretycznie gorszego, zaryzykujesz i powiesz TAK wyzwaniu?

Podsumowując: marzeniom stanowcze TAK. Gdy przyjdzie niespodziewane i niekoniecznie atrakcyjne, nie bój się konfrontacji. Jak wiemy z historii biblijnej, czasem jedno TAK zmienia losy całego świata. Ja mam Yes Listę. Tylko, czy Bóg nie ma dla mnie lepszej?

Na koniec krótki film prezentujący projekt autora Yes Listy. Prawda, że inspirujący?

FacebookTwitterGoogle+Podziel się