Wycieczka biegowa – Góry Sowie

Mówi się, że od pomysłu do realizacji jest raczej dłuższa niż krótsza droga. Czasem na zastanowienie się nie masz chwili, najlepsze tripy wychodzą na spontanie. Z krótkim wyjazdem w Góry Sowie było podobnie.

Sobota, 7.00 rano, dzwoni telefon: – Jedziemy w góry, pakuj się – słyszę Sebastiana. – Sławek udobruchał żonę. Zaspany mózg decyduje i przemawia za mnie: – Dobra, ale weźcie śpiwór. Do plecaka wrzucam Asicsy i kilka map Sudetów środkowych. Nie wiem gdzie ostatecznie wylądujemy…

Ten pomysł był nieokrzesany. Wiele naszych pomysłów jest nieokrzesanych, ale ten wyjątkowo. Zamiast wcześniej zapisać się na któryś z fajnych biegów rozgrywanych w ten weekend na Dolnym Śląsku, np.: XXI Bieg na Ślężę, Sky Tower Run, Chojnik Maraton (dobra, przesadziłem), czy wreszcie jeden z najlepszych – 2. Górski Półmaraton w Jedlinie-Zdroju, my pojechaliśmy, by najzwyczajniej w świecie się przebiec. Można? Można. Destynacja też była przypadkowa. Przypomniałem sobie o całkiem zacnej miejscówce, jaką jest Schronisko „Orzeł” w Rzeczce. Wspominam je dobrze z Rajdu Listopadowy Reset 2013. Wycieczka biegowa? Po sprawnie przeprowadzonym, demokratycznym głosowaniu ruszyliśmy w Góry Sowie.

Pijąc piwo w Browarze Jedlinka trochę żałowałem, że jutro nie pobiegnę tędy w półmaratonie, którego pierwsza edycja głęboko zapadła mi w pamięci. Dobre imprezy tak mają, że pakiety rozchodzą się w mgnieniu oka. Jednak nawet dla samego smaku piwa warzonego w odrestaurowanym browarze, warto było choć na moment zatrzymać się na dziedzińcu Pałacu w Jedlinie-Zdroju, przy replice samolotu Czerwonego Barona.

Sowiogórskie impresje

Sowiogórskie impresje

Chłopakom gwiżdżą szlufki w butach - na Wielką Sowę

Chłopakom gwiżdżą szlufki w butach – na Wielką Sowę

Wielka Sowa po raz 1.

Wielka Sowa po raz 1.

 Nasza klimatyczna miejscówka położona jest na górce, pod którą prowadzi dość stromy podjazd. Trochę dysząc Lancia dała radę. Na górze wspólnie doszliśmy do wniosku, że lepszej kwatery i widoków nie mogliśmy wybrać. Ogólnie polecam wszystkim Orła, które dosłownie graniczy z Parkiem Krajobrazowym Gór Sowich. Tanie noclegi w schludnych warunkach, dobre jedzenie, ciepła woda, dostępność tras do narciarstwa biegowego i wyciągów oraz klimatyczna ceglana Piwnica pod Orłem (pub z bilardem i górską biblioteczką), czynią z tego miejsca dobrą bazę wypadową np. pod obóz biegowy. Przy okazji, na Wielką Sowę są raptem 2 km. Skorzystaliśmy więc jeszcze ze sposobności i po obiadku polecieliśmy na mały rekonesans, zdobywając najwyższy szczyt Gór Sowich. Hasając w dół i podziwiając na horyzoncie zachód słońca, wreszcie mogłem odetchnąć pełną piersią i wielbić Stwórcę za wolność i piękno pofałdowanych panoram. To są te chwile, do których tęsknie na nizinach. Jak uwielbiać Zesłanego Ducha Świętego, to tylko w ruchu i w chwale na wysokościach.

Schronisko "Orzeł"

Schronisko „Orzeł”

Sowiogórskie impresje, czyli I-haha

Sowiogórskie impresje, czyli I-haha

Zachód Słońca w Górach Sowich - widok z tarasu schroniska

Zachód Słońca w Górach Sowich – widok z tarasu schroniska

Okazało się, że tego wieczora w naszym schronisku odbywa się wesele, a w pokoju obok mieszka para młoda. Wziąć ślub w takim miejscu – rewelacja! Widząc nas w strojach biegowych, panie w średnim wieku złożyły zaproszenie, deklarując, że dziewczyny są wolne… od północy. Zapowiadała się niezła impreza. Pan młody poczęstował nas złotym trunkiem. Skosztowaliśmy zatem uwarzonego domowym sposobem piwa, wciąż mając na uwadze, że przyjechaliśmy tu w konkretnym sportowym celu. Jeszcze tej samej nocy spotkaliśmy chłopaka, który nazajutrz miał biec w Jedlinie. A rozmowa z panem Wojciechem Stramką o jego wujku Romanie Stramce – wybitnym kurierze Podziemia przerzucającym ludzi przez zieloną granicę, również należała do ciekawych i trochę zaskakujących punktów wieczoru (Ilekroć jestem w tym miejscu, zawsze wydarzy się jakiś patriotyczny wątek). 3 w nocy to chyba dobry wynik dla biegaczy?

Tres Amigos Na Wielkiej Sowie

Tres Amigos Na Wielkiej Sowie

Wieża widokowa na Wielkie Sowie

Wieża widokowa na Wielkie Sowie – 2. szczyt do KGP

Niedzielny poranek przywitał nas słońcem. Nie było jednak zbyt ciepło. Rzecz można: w sam raz. Nutella, trzy zalania yerby i w drogę. Wbiegliśmy jeszcze raz na Wielką Sowę, by obejrzeć panoramę z Wieży Bismarcka, która tego dnia obchodziła 109-lecie. Zdobyłem tym samym 2. szczyt do KGP i korkując dostęp do pieczątek, przy ogólnej atmosferze rozbawienia podbiłem trzy książeczki.

Chwila dla duszy

Chwila dla duszy

Urokliwy trakt na Kalenicę

Urokliwy trakt na Kalenicę

Skały przy ścieżce są po to, by na nie włazić

Skały przy ścieżce są po to, by na nie włazić

Wieża widokowa na Kalenicy, w tle Wielka Sowa

Wieża widokowa na Kalenicy, w tle Wielka Sowa

Naważyliśmy sobie wycisk, by na Kalenicy spić piankę zwycięstwa. Serdeczne pozdrowienia dla gościa z długą brodą, który biegł z nami chwilę szlakiem, w sandałach Monk – mistrz! Zrobiliśmy fajną krajoznawczą wycieczkę biegową. Trasa: Schr. Orzeł – Wielka Sowa – Kalenica – Schr. Orzeł (18 km). Dopiero z wieży widokowej na Kalenicy mogliśmy zobaczyć, jaki dystans przebiegliśmy. W druga stronę lecieliśmy czerwonym szlakiem równie mężnie, z przystankiem na obiadek w Zygmuntówce, by tego samego dnia oddać jeszcze swój cenny głos na piękną ojczyznę. Bo w życiu biega o to, by zawsze mieć pod górę; bo w góry warto choćby na jeden dzień.

Nowoczesna nawigacja się chowa

Nowoczesna nawigacja się chowa

Okolice Przeł. Jugowskiej

Okolice Przeł. Jugowskiej

Odpoczynek przed Zygmuntówką

Odpoczynek przed Zygmuntówką

Hej, tam w dolinach...

Hej, tam w dolinach…

Share

4
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
RafałMalgorzata Wrzesińska Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Malgorzata Wrzesińska
Gość

Widzę Rafale, że fajnie się bawiliście a widoki z Gór Sowich i Przełęczy Jugowskiej – dech zapierające 🙂
Kurcze – w końcu i ja chyba w te górki się zdecyduje bo tyle osób wokół mnie o nich mówi i pisze i pyta mnie : „Kiedy postartujesz w górkach ?” 🙂 Serdecznie pozdrawiam 🙂

Malgorzata Wrzesińska
Gość

Rafale – mam przyjemność zaprosić Cię do zabawy : Blog Liebster Award 🙂
Szczegóły :
http://www.zakochanawbieganiu.pl/?p=912#more-912

Zapraszam do zabawy 🙂 Serdecznie pozdrawiam 😉